Kontuzje

“Postanowiłem, że wrócę silniejszy” – Moja Historia

W trakcie mojej kariery sportowej wielokrotnie borykałem się z mniejszymi lub większymi kontuzjami. Niestety nie mogłem tego uniknąć, bo nie do końca byłem świadomy dlaczego tak jest, a i fachowcy pod których opieką znajdowałem się nie posiadali odpowiedniej wiedzy. Szkoda, że nie wiedziałem tego wcześniej i dopiero pod koniec swojego grania udało mi się trafić we właściwe ręce.


Swoją przygodę ze sportem zacząłem od koszykówki. Wszyscy uprawiający tę dyscyplinę zawodowo czy nawet amatorsko doskonale wiedzą jak narażone na urazy są stawy skokowe. W moim przypadku częste, jak to się mówi – skręcenia kostki stopniowo naruszały całą strukturę tego stawu. Po kolejnej takiej przypadłości dochodząc do siebie w trakcie rehabilitacji mój brat zauważył, że zacząłem krzywo chodzić i kostka bardzo mocno wychodzi na zewnątrz. Nie powodowało to jednak większych dolegliwości bólowych, a lekarze twierdzili, że skoro ten ból nie przeszkadza w sporcie to nie należy przejmować się. Na tym etapie życia równolegle do koszykówki grałem w tenisa i właśnie z tą dyscypliną wiązałem swoją przyszłość.

Po dwóch latach od feralnego skręcenia ból mocno nasilał się, a kostka już wręcz wychodziła z buta, więc wraz z rodzicami zdecydowaliśmy się na poszukiwania odpowiedniego lekarza. Nie było to wcale takie proste, ponieważ wielu nie miało koncepcji leczenia, po której mógłbym wrócić do profesjonalnego grania.
Jednak po długim czasie udało znaleźć się lekarza, który spotkał już podobny przypadek jak mój i chętnie podjął się operacji. Nie widział przy tym przeszkód, abym mógł kontynuować swoją karierę tenisową po zabiegu. Tak też po półrocznej przerwie wróciłem do tenisa. W dalszym ciągu jednak kostka była krzywa i przeszkadzała mi w prawidłowym funkcjonowaniu na korcie. Lekarz i fizjoterapeuta zapewniali, że wszystko jest w normie więc zaakceptowałem ten fakt i starałem się grać mimo wszystko. Wiedziałem, że mam pewne ograniczenia, ale nic nie stało na przeszkodzie, aby spróbować swoich sił. Wszyscy specjaliści nie widzieli że może to negatywnie wpłynąć na moje zdrowie.

Systematycznie robiłem postępy, aż zacząłem mieć problem z kolanami. W zasadzie oba bolały naraz z natężeniem, które wykluczało jakąkolwiek próbę gry. Po konsultacjach z lekarzem zrobiłem zaleconą przerwę, a także rehabilitację, ale efektów nie było żadnych. Znowu zacząłem rajd po Polsce w poszukiwaniu odpowiedniego specjalisty i na szczęście udało mi się go znaleźć. Niestety po licznych badaniach diagnoza mną wstrząsneła, gdyż musiałem poddać się operacji obu kolan (rekonstrukcja więzadeł krzyżowych) i stawu skokowego (rekonstrukcja trzech więzadeł), co wiązało się z ponad roczną przerwą. Mimo wszystko nie załamałem się i zrobiłem to, co konieczne.

Powrót do sportu okazał się niezwykle trudny, ponieważ wraz ze zwiększaniem obciążeń nowe więzadła w stawie skokowym mocno pogrubiły się, przez co ścięgna nie miały odpowiedniej ilości miejsca, co z kolei wiązało się z dużym bólem. Po kolejnej konsultacji lekarskiej dowiedziałem się, że potrzebna będzie jeszcze jedna operacja. Tym razem chodziło o przesunięcie pięty, aby poprawić ustawienie mojej stopy i stworzyć miejsce dla ścięgien. Zabieg ten sprawił, że nareszcie była realna szansa na powrót do sportu. Moja absencja to kolejne dziewięć miesięcy, ale zmotywowany postanowiłem, że wrócę silniejszy. Stopniowe zwiększanie obciążeń, właściwa opieka lekarska i fizjoterapeutyczna pozwoliła mi na robienie tego, co kocham – mogłem trenować, a nawet zacząłem jeździć po turniejach.

Kontuzje, które opisałem to tylko moje główne problemy zdrowotne z jakimi musiałem się zmagać podczas grania. Chcąc wymieniać wszystkie ten artykuł miałby kilka stron więcej. Nie zmienia to jednak faktu, że gdyby ktoś odpowiednio mnie pokierował w temacie zapobiegania kontuzjom to przerw w grze byłoby zdecydowanie mniej. W zasadzie każda kwestia, którą opisałem w poprzednim tekście była u mnie do poprawy, a dopiero gdy znalazłem odpowiednich specjalistów w zakresie medycyny, fizjoterapii i dietetyki to zrozumiałem co i jak należy robić. Wcześniejsze zaniedbania wynikały po prostu z braku wiedzy i świadomości.

Zdaje sobie sprawę, że nie wszystkich kontuzji możemy uniknąć, ale uwierzcie mi i specjalistycznym badaniom- wielu urazom DA SIĘ ZAPOBIEC. Wystarczy tylko wiedzieć co robić i być świadomym. W następnej części dowiecie się jak czas wyłączenia ze sportu przekształcić w coś pozytywnego. Trenujcie z głową!

Zobacz również:

10 powodów, dla których warto wysłać pociechę na obóz

10 powodów, dla których warto wysłać pociechę na obóz

Każdy z nas chyba już nie mógł doczekać się ciepłych dni w tym roku! W końcu nadeszły, a wraz...

Przejdź do artykułu

Wytrwałość, siła i wielka pasja – Maciej Jabłoński i tenis

Wytrwałość, siła i wielka pasja – Maciej Jabłoński i tenis

Dzisiaj posłuchacie historii sportowca, który śmiało może być autorytetem dla wielu tych, którzy wątpią i poddają się. Maciej Jabłoński...

Przejdź do artykułu

Wewnętrzny masaż joga i jej moc

Wewnętrzny masaż joga i jej moc

Od kilku miesięcy praktykuję jogę i dzisiaj postanowiłam opowiedzieć Wam o niej, a dokładniej rozwiać wątpliwości i mity związane...

Przejdź do artykułu

Maciej Zieliński legenda, inspiracja i wielki człowiek

Maciej Zieliński legenda, inspiracja i wielki człowiek

Cykl o inspirujących historiach zza kulis sportowego życia postanowiłam rozpocząć opowieścią o koszykarzu, na którego karierze wychowałam się, ale...

Przejdź do artykułu

Bądźmy w kontakcie!

Kontakt stacjonarny
Biuro/Gabinet (Trójmiasto)
ul. Obrońców Wybrzeża 15/1806
80-398 Gdańsk

Biuro/Gabinet (Starogard i okolice)
os. Piastów 7/40
83-200 Starogard Gdański

Telefon
+48 514 222 394